Powołanie jak z reklamy
 Oceń wpis
   

W dzienniku „Polska” ukazał się artykuł opisujący reklamowe starania niektórych seminariów duchownych o pozyskanie nowych studentów. Sama inicjatywa jest ciekawa i godna uwagi. Przyznam jednak, że rodzi we mnie mieszane uczucia.

„Żeby – jak pisze Artur Grabarczyk – zapewnić dopływ młodzieży do seminariów, rektorzy zdecydowali się na profesjonalną akcję marketingową. Kościół ma pomysł na walkę z pogłębiającym się kryzysem powołań kapłańskich. By zapełnić seminaria i klasztory, sięgnął po spoty reklamowe”. Mam wrażenie, że nie jest to gruntownie przemyślane działanie. Spoty z pewnością przyniosą jakiś efekt. Trudno określić jak duży. Na pewno zainteresują. Wydaje mi się jednak, że jest to rozpoczynanie pracy od końca. Można zwrócić uwagę, zachęcić, ale jeśli nie ma się wiele do zaoferowania, to nie pomogą żadne wysiłki. Czym innym jest przyciągniecie klienta, a czym innym utrzymanie go. Podobnie jest z kandydatami, szczególnie kandydatami do pracy. A mamy tu do czynienia ze specyficznym rodzajem pracy. Kampania więc powinna być połączona z całością działań komunikacyjnych zarówno poszczególnych diecezji jak i całego Kościoła w Polsce. To ostatnie jest niestety niewykonalne, ponieważ takowych działań nie ma. A wizerunek samego Kościoła jako instytucji jest mocno nadwątlony.

W pierwszej kolejności powinno podjąć się starania o poprawę wizerunku, zaprezentowanie kapłaństwa jako pełnej wyzwań formy pracy, a spoty czy reportaże muszą się wpisywać w przyjętą strategię, wspierać ją. I tylko tyle. Nie chodzi bowiem o sprzedaż produktu czy usługi. W przeciwnym razie po początkowym zachwycie nastąpi fala wystąpień z seminariów. A o to raczej pomysłodawcom nie chodzi.

Komentarze (0)
Sytuacja kryzysowa w firmie – zawsze i wszędzie
 Oceń wpis
   

Żadna instytucja nie jest bezpieczna. To może przydarzyć się zarówno ogromnemu koncernowi samochodowemu, małej firmie działającej na rynku lokalnym, jak i urzędowi gminy gdzieś w południowo-wschodniej Polsce. Spędza sen z powiek specjalistom od komunikacji, PR-u, prezesom zarządów, a nawet szeregowym pracownikom... Kryzys wizerunkowy...

Co rozbić gdy jeszcze go nie ma? Co zrobić, gdy już nadejdzie? Wiele instytucji nie zdaje sobie sprawy z tego, że zagraża również im. Czai się w każdej tabliczce czekolady, wyczekuje w niecce basenowej, czy na hali produkcyjnej. Trzeba się z tym faktem pogodzić, nie ma innego wyjścia. O tym, że kryzys wizerunkowy (osobiście wolę sformułowanie „zagrożenie wizerunku”) jest czymś normalnym, a nie jakąś nadzwyczajną sytuacją, przekonuje Urszula Podraza w książce Kryzysowe public relations. Opisuje w niej kilkanaście sytuacji zagrożenia wizerunku polskich instytucji. Najważniejszym wnioskiem płynącym z lektury jest przekonanie o „normalności” kryzysów, a właściwie ich powszechności. To nie jest coś, czego trzeba się bać, wystarczy się dobrze przygotować. A – jak pokazuje przypadek Grupy Kapitałowej Kęty – można nawet na nim zyskać.

Dobrze jest spojrzeć na kryzys jako na szansę, która wybija firmę z równowagi i stanowi okazję do wzmożonej komunikacji z otoczeniem. Prawda, że trudną, ale zawsze szansę. Jego przebieg zależy przede wszystkim od nastawienia służb PR. To przede wszystkim czas wzmożonej komunikacji i weryfikacji dotychczasowej strategii. Świadczy o tym doświadczenie wielu przedsiębiorstw. W końcu lepiej uczyć się na cudzych niż na własnych błędach.

Komentarze (0)
Jak nie zabić marki?
 Oceń wpis
   

Niepewni swej finansowej przyszłości konsumenci ograniczają wydatki. Wobec zmniejszonego popytu firmy decydują się na obniżkę cen swoich produktów. Na tym zabiegu mogą więcej stracić niż zyskać.

Cena jest istotnym elementem budującym wizerunek marki. Jest elementem komunikacji z konsumentem. Pozycjonuje markę w jego świadomości. Może jej nadać prestiżu lub ją spauperyzować. Jeżeli cena jest wysoka, produkt staje się ekskluzywny, dostępny tylko dla części odbiorców. Ci czują się wyróżnieni mogąc posiadać samochód, odzież, kosmetyki dobrej (czyli dostępnej tylko dla niektórych) marki. To tzw. wartość dodana.

Co robić w czasie kryzysu, gdy i ta grupa nie jest skora do zbytnich wydatków? Czy wyjściem będzie obniżenie cen i próba dotarcia do szerszego grona odbiorców? Przed takim dylematem stoją specjaliści od marketingu. I zdają sobie sprawę, że decyzja ta zaważy na przyszłości ich firmy nie tylko w czasie kryzysu, ale również po nim. Zbytnie obniżki, ciągłe promocje, trwale zmienią postrzeganie marki. Stali klienci stracą ten wyróżniający element jakim jest niedostępność dla innych, a nowi mogą nie być nią zainteresowani, ponieważ nadal będzie im się kojarzyła ze zbyt dużym zbytkiem.

Próbą wyjścia z sytuacji jest takie obniżenie ceny, aby zachęcić dotychczasową grupę docelową do zakupów nie stanowiących dla niej nadwyrężenia portfela a jednocześnie będącą barierą dla odbiorców spoza niej. Można też spróbować ukryć obniżkę. Dać swoim klientom do zrozumienia, że firma solidaryzuje się z nimi w czasach kryzysu i np. nie podnosi cen na nowe produkty. Ciekawą taktykę zastosowała Skoda, która, jak głosi przekaz, sprzedaje modele z 2009 roku po cenach z 2008. Obniżkę wpisano w kampanię wprowadzającą modele ma rynek (reklama byłaby w pełni udana, gdyby nie pojawiła się w niej aluzja do podnoszenia cen przez konkurencję – komunikat już na starcie zaprzecza doświadczeniu odbiorcy, przez co budzi nieufność). Akcent został położony na „zamrożenie” cen. Pomimo pewnych wad, dobry pomysł na kampanię produktową. Można też spróbować zaoferować klientowi nową wartość dodaną, np. możliwość zwrotu towaru w przypadku utraty pracy (jak zrobił to w Stanach Zjednoczonych Hyunday). Sposobów jest tyle ile produktów. Myślę, że przy obecnej sytuacji gospodarczej to rozwiązanie jest warte zainteresowania.

Kryzys, czy jak wolą niektórzy - depresja, wymaga wzmożonej komunikacji. Obniżenie ceny, a przez to również i zmiana części grupy docelowej, bez jasnego przekazu może zabić markę. Po każdym spadku koniunktury następuje poprawa. Oby się nie okazało, że nie ma czego poprawiać...

Komentarze (0)
1 | 2 |




           
           

Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:40
najlepszeprezenty.com.pl:
PR firm farmaceutycznych
:)
2013-11-21 19:26
artes liberales:
ZUS zmienia wizerunek
Panie Radosławie, spośród 6 kanałów, 3 to jedynie zapowiedzi. Nie musimy wierzyć w zapowiedzi,[...]
2012-05-22 00:46
mbiznes konto:
Firma społecznie odpowiedzialna
Niestety dzisiaj wiekszosc firm nie jest.