Mklik podgryza Mieszka
 Oceń wpis
   

Pamiętacie małego białego robaczka zajadającego się Kasztankami? Mklik próchniczek ponownie zaatakował. Tym razem firmę Mieszko, a dokładnie produkowane przez nią śliwki w czekoladzie. Czyżby początek sytuacji kryzysowej?

O sprawie informuje na swojej stronie Gazeta Wyborcza. Na razie sprawa nie wygląda groźnie. Jedno doniesienie na Alert24 od zaskoczonej niecodziennym odkryciem konsumentki. Artykuł „ozdobiony” jest zdjęciami robaczka dobierającego się do cukierka. Już sam widok może odebrać apetyt, nie tylko na śliwkę w czekoladzie.

Zdaniem rzeczniczki producenta - Beaty Gątarek, mklik zagnieździł się w sklepie, a nie na hali produkcyjnej. Dokładnie tak samo tłumaczył się prawie dwa lata temu Wawel. Początek prawie identyczny. Mam nadzieję, że Mieszko jest w więcej niż stu procentach pewny tej diagnozy. Bo jeśli okaże się, że w najbliższym czasie robaczki zaczną nieśmiało prezentować swoje malutkie główki klientom innych sklepów, to może powstać niemały problem. A doskonałym tego przykładem jest właśnie Wawel, który nie zareagował odpowiednio po pierwszych doniesieniach. Skutek jest taki, że do tej pory, po wpisaniu w google nazwy „Tiki Taki” wita nas fraza „Kasztanki, Tiki Taki i robaki”.

Czy oprócz zapowiedzianej kontroli w podejrzanym sklepie należałoby zrobić coś jeszcze? Mieszko na pewno ma przygotowany program antykryzysowy na takie sytuacje. Jeśli kontrola okaże się korzystna dla Mieszka (czyli niekorzystna dla sklepu), na pewno warto wydać odpowiedni komunikat, a dla jego potwierdzenia zawiadomić sanepid. Dobrym pomysłem jest też ewentualne wycofanie swoich produktów z tego sklepu do czasu naprawienia nieprawidłowości. No i oczywiście warto mieć przygotowane wyniki przeprowadzanych kontroli w samych zakładach produkcyjnych. Tak na wszelki wypadek.

Z drugiej strony temat mklika był szczegółowo omawiany na przykładzie Wedla, więc media mogą nie być zainteresowane odgrzewaniem go. No chyba, że tzw. sezon ogórkowy przyciśnie ich do zrobienia materiału np. o czystości hal produkcyjnych ze szczególnym uwzględnieniem przypadku Mieszka. Gazeta już zachęca: "Ty też znalazłeś w cukierkach białe robaczki? Podziel się na naszym alertowym forum".

Komentarze (3)
Rok temu w Internecie
 Oceń wpis
   

Ostatnio pisałem o dobrodziejstwie Internetu. Ale sieć bywa również przyczyną wielu kryzysów i miejscem ich eskalacji.

Świetnie to obrazuje case banku Pekao SA, określany wpadką roku 2008. Otóż rok temu (dokładnie 12 lipca) blogosferę zelektryzowała wiadomość o wycieku danych osobowych z firmowanej przez Pekao strony zainwestujwprzyszlosc.pl. Odkrył to i nagłośnił na swoim blogu Jakub Nietrzeba. Dane 1400 osób, ich listy motywacyjne oraz szczegółowe życiorysy wraz z danymi kontaktowymi stały się powszechnie dostępne. Przyczyną był brak zabezpieczeń. A winę – jak się okazało - ponosił nie bank, ale zewnętrzna firma. Kryzys wybuchł w Internecie i w nim się rozprzestrzeniał z szybkością błyskawicy.

Pierwsze oświadczenia rzecznika prasowego banku - Arkadiusza Mierzwy spotkały się z nieufnością środowiska blogerów. Do zarzutu o to, że bank nie potrafił dopilnować bezpieczeństwa powierzonych danych, dołączył zarzut o spychanie winy na innych, zwłaszcza internautów. Do tego media przytaczały zapewnienia rzecznika, że każdy, kto skopiuje dane, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Nie przysporzyło to bankowi przyjaciół. Internet wrzał.

Sytuacja wydawała się dość niebezpieczna dla banku. Groziła spadkiem zaufania klientów. I do nich były skierowane w pierwszej kolejności działania antykryzysowe. Trzeba było wyraźnie powiedzieć, że dane klientów są bezpiecznie. Komunikaty rzecznika spotykały się z przychylnością ze strony mediów tradycyjnych. Internet jednak żyje własnym życiem i rządzi się zupełnie innymi prawami. Tutaj czytelnik jest jednocześnie bezlitośnie tropiącym wszelkie nieścisłości "dziennikarzem". I co ważne - niezwykle podejrzliwym. A kiedy coś mu się nie spodoba, to zadba o to, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami z całym światem.

Nie wziął tego pod uwagę zespół antykryzysowy banku. Wszelkie komunikaty były kierowane przede wszystkim do dziennikarzy. Nie było natomiast żadnej współpracy z internautami, a zwłaszcza z blogerem, który ujawnił całą sprawę. Jego strona mogła stać się jednym z mediów publikujących aktualne informacje. Tym bardziej, że w okresie kryzysu zanotowała kilka tysięcy odwiedzin. W Internecie każdy czuje się ekspertem, a niektórzy wręcz czyhają na potknięcie takiego molocha, jak bank. Dlatego szczególnie w sytuacji kryzysowej potrzebni są sprzymierzeńcy, którzy staną się wiarygodnym źródłem informacji dla innych użytkowników sieci. Zapomniano także o zmianie języka wypowiedzi z oficjalnej, właściwej dla oświadczeń prasowych na swobodniejszą, charakteryzującą przekazy serwisów internetowych.

Ten przypadek pozostanie zapewne jednym z klasycznych przykładów komunikacji antykryzysowej. Na ile skutecznej? Czas pokazał, że w miarę skutecznej. I choć nie zabrakło błędów, to w rok po kryzysie można stwierdzić, że nie odbiło się to znacząco na wizerunku banku. Klienci wcale nie zaczęli masowo odchodzić, a informacje o incydencie zastąpione zostały innymi newsami. Ten case pokazuje trudności w zarządzaniu komunikacją kryzysową w Internecie. Pokazuje też, że ze zwykłego – wydawałoby się banalnego – zaniedbania może powstać całkiem spora afera.  

Komentarze (4)
Marketing w wydaniu Radia Maryja
 Oceń wpis
   

W najbliższą sobotę (11 lipca) rusza nowa telefonia komórkowa. Będzie nazwała się w wRodzinie i należy do firmy CenterNet oraz… fundacji Lux Veritatis, która jest właścicielem m.in. Radia Maryja. Czy ten model biznesowy się sprawdzi?

Oferta skierowana jest do osób związanych z Radiem Maryja, TV Trwam, Naszym Dziennikiem, Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej oraz fundacją Nasza Przyszłość. To oni stanowią grupę docelową. Jak widać dość precyzyjnie określoną. Do nich też dostosowano filozofię firmy. Wartościami marki wRodzinie są: ciepło, przyjaźń, opiekuńczość, pomoc, dialog międzypokoleniowy, komunikacja w radiomaryjnej społeczności i jej scementowanie. Wszystko odpowiednio dobrane do grupy docelowej. Data inauguracji również – w dniach 11-12 lipca będzie miało miejsce spotkanie słuchaczy (tzw. Rodzin Radia Maryja) w Częstochowie. Wszystko dopięte na ostatni guzik.

O takiej możliwości oddziaływania marzy chyba każdy marketingowiec oraz specjalista PR. Bo trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że słuchacze tego radia są dobrze zorganizowaną, zdyscyplinowaną i lojalną społecznością. A sieć dysponuje wszystkimi docierającymi do nich kanałami medialnymi na wyłączność. W TV Trwam trwa akcja budowania rynku: są emitowane programy edukacyjne uczące obsługi telefonu komórkowego (przygotowanie rynku), tłumaczy się również korzyści płynące z jego posiadania (wzbudzenie potrzeby, rozbudzenie pragnieniai zakupu). Zaznacza się również, że rozmowy wewnątrz sieci będą tańsze, a łączenie z centralą w Toruniu będzie darmowe (wartość dodana, która ma stanowić przewagę konkurencyjną i w świadomości klienta jeszcze bardziej związać te dwie marki). Niedługo zapewne na antenie pojawią się trendsetterzy korzystający z numerów tej sieci, może nawet zostanie uruchomiony specjalny numer telefonu dla jej klientów, a prowadzący będą akcentować przywileje wynikające z należenia do Rodziny.

Siłą marki jest korzystanie z autorytetu mediów związanych z Tadeuszem Rydzykiem CSsR. Jest to tzw. efekt aureoli – podpięcie się pod coś, co klienci już znają, mają do tego zaufanie, czerpanie z już wypracowanej pozycji. To znacznie skuteczniejsze niż reklama, bo reklama często budzi nieufność, daje wrażenie, że ktoś chce coś wcisnąć.

Obecnie sprzedaje się nie produkt a ideę, pewien sposób życia, poczucie uczestniczenia we wspólnocie. We współczesnym marketingu coraz ważniejsze jest tworzenie społeczności wokół produktów czy usług – wRodzinie nie musi tego robić, dzięki redemptorystom już tym dysponuje. Tak więc, dzięki udostępnieniu rynku słuchaczy, wchodzi w już istniejącą społeczność, co pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu, energii i pieniędzy. Wprowadzenie nowego produktu dobrze jest zainicjować eventem – w tym wypadku będzie to pielgrzymka słuchaczy do Częstochowy. Szacuje się, że może zgromadzić ok. 200 tys. osób. Niejedna firma może pozazdrościć CenterNetowi zainteresowania. Tym bardziej, że będą to osoby najbardziej zaangażowane, najbardziej aktywne, to one staną się ambasadorami marki po powrocie do swoich środowisk.

Pytaniem otwartym pozostaje czy to się sprawdzi, czy znajdzie się dostateczna ilość klientów? Liczbę słuchaczy Radia Maryja szacuje się na 2-4 mln osób. CenterNet chce do końca roku przyciągnąć 0,5 mln użytkowników, a docelowo w ciągu 3 lat – 2,5 mln (tu kilka artykułów: 1, 2, 3, 4, 5, 6). wRodzinie dysponuje wieloma atutami już na starcie. Ale czy uda się zmobilizować słuchaczy, aby regularnie korzystali z usługi i przynosili zysk? Marka wRdzinie przedstawiana jest im jako wspólne dzieło fundacji Lux Veritatis. A więc nie interes, przedsięwzięcie biznesowe, dodatkowa usługa, tylko integralna część „dzieła” medialnego. Ma to w świadomości odbiorców i przyszłych klientów wzbudzić lojalność. I sądzę, że w dużej mierze w taki właśnie sposób będowane będą komunikaty: "będąc wRodzinie (inaczej jesteś poza rodziną, np. Rodziną Radia Maryja) wspierasz nasze dzieło".

Nie jest to pierwsza kooperacja biznesowawa mediów T. Rydzyka. Wcześniej były to telezakupy w TV Trwam, a ostatnio SKOK-i. Nie wiem jak ze SKOK-ami, ale telezakupy – o czym było głośno jakiś czas temu – okazały się strzałem w dziesiątkę (coś na ten temat można znaleźć tu, tu oraz tu). Na zakończenie mała ciekawostka: największym zainteresowaniem cieszył się krem ze śluzu ślimaka (199 zł za 30 gram). I tak sobie myślę, że jeśli można było sprzedać z powodzeniem taki specyfik to i sieci wRodzinie też może się udać.

Jak to wpłynie na wizerunek radia jak i samego CenterNetu? O tym może innym razem.

Komentarze (8)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |




           
           

Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:40
najlepszeprezenty.com.pl:
PR firm farmaceutycznych
:)
2013-11-21 19:26
artes liberales:
ZUS zmienia wizerunek
Panie Radosławie, spośród 6 kanałów, 3 to jedynie zapowiedzi. Nie musimy wierzyć w zapowiedzi,[...]
2012-05-22 00:46
mbiznes konto:
Firma społecznie odpowiedzialna
Niestety dzisiaj wiekszosc firm nie jest.