Firma społecznie odpowiedzialna
 Oceń wpis
   

Czy małe i średnie firmy mogą być odpowiedzialne społecznie? Czy na na działania CSR stać wyłącznie koncerny? Jak pogodzić zrównoważony rozwój z misją przedsiębiorstwa? 

Na te i wiele innych pytań odpowiadam w tekście "CSR w sektorze MSP".

ZAPRASZAM!

Komentarze (2)
ZUS zmienia wizerunek
 Oceń wpis
   

Dzisiejszy wpis poświęcę wysiłkom komunikacyjnym jednej z instytucji państwowych. Czy przyjęta strategia przyczyni się do poprawy jej nadwyrężonego wizerunku?

 
SYTUACJA WYJŚCIOWA
 
„Złodziejski Urząd Socjalistyczny”, „Zapłać - Umrzyj Szczęśliwszy”, „Zakład Utylizacji Społeczeństwa” – to najłagodniejsze z epitetów, które spotkać można w Internecie. Mowa oczywiście o Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, znajdującym się w permanentnej sytuacji kryzysowej. Jakie są pierwsze skojarzenia, gdy ludzie słyszą „ZUS”? - Fatalna obsługa, urzędnicze zacietrzewienie, rozrzutność w dysponowaniu naszymi pieniędzmi oraz drogie szkolenia pracowników. Ostatnio do tej listy dołączyło aresztowanie prezesa pod zarzutem korupcji. Największą bolączką jest jednak brak rzetelnej informacji. Nie jest to obraz, który napełnia optymizmem. A już na pewno wymaga systematycznego i zaplanowanego przeformułowania.

Zdając sobie z tego sprawę ZUS podjął próbę zmiany wizerunku. W końcu jest jedną z największych instytucji zarządzających naszymi pieniędzmi. Instytucja taka musi kojarzyć się przede wszystkim z zaufaniem, rzetelnością i nowoczesnością.

 
STRATEGIA
 
Aby uchodzić za nowoczesną instytucję trzeba wyprzedzać innych. W komunikacji przekłada się to na wykorzystanie nowych technologii i kanałów dotychczas nie spenetrowanych przez „konkurencję”. Zaufanie zaś można zyskać udzielając wskazówek, informując na temat swojej działalności. Jednym słowem - edukując.

ZUS podjął to wyzwanie. Stał się jednym z najaktywniejszych komunikacyjnie urzędów. Intensywnie rozwija działalność komunikacyjną w Internecie. Próbuje nawiązać ze swoimi klientami bezpośrednią relację. Jest tam, gdzie my jesteśmy i nas edukuje…Przyjętej przez Zakład strategii do tej pory nie prowadził żaden państwowy urząd.

 

NARZĘDZIA

a) blog – a właściwie pięć: jest on nie tylko na stronie ZUS, ale również na Onecie, Interii, Salonie24, Bblogu:

Docelowo każdy z tych blogów ma mieć nieco inny charakter i będzie zawierał inne treści. Chcemy w ten sposób poszerzać grono odbiorców, a także wykorzystywać potencjał znanych portali do promowania tego typu działalności prowadzonej przez Zakładdeklaruje Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy ZUS.

 

http://zus.pl/default.asp?id=2243&p=1

http://rzecznikzus.blog.onet.pl

http://rzecznikzus.blog.interia.pl

http://rzecznikzus.salon24.pl

http://rzecznikzus.bblog.pl

 

b) mikroblog - od czerwca tego roku ZUS ma profil na blipie i regularnie publikuje krótkie wiadomości. Obserwuje go blisko czterysta osób i instytucji. Można tu podyskutować z rzecznikiem. ZUS odpowiada na pytania i śledzi pojawiające się na swój temat wpisy.

c) YouTubespecjalny kanał zawierający wywiady z ekspertami, służące poszerzeniu wiedzy o systemie ubezpieczeń społecznych w Polsce.

d) TV - współpraca z internetową telewizją lookr.tv w przyszłości obejmie organizowanie wideoczatów z ekspertami oraz emisję programów z cyklu „ZUS dla Ciebie”. Uruchomiony zostanie także całodobowy kanał telewizyjny w Pinotv.pl.

e) radio – za jakiś czas powstanie – jak zapewnia rzecznik ZUS – całodobowy kanał radiowy w Nadaje.com.

f) Onet – ZUS będzie również współpracował z serwisami biznesowymi należącymi do Onetu.

Pod tym względem ZUS może być wzorem dla firm i urzędów. Jest aktywny, jego obecność wzbudza zaciekawienie i z tego korzysta. W ten sposób dociera do większej ilości odbiorców i promuje inne swoje działania.

Wiele kanałów, różne sposoby dotarcia do odbiorców. Skąd ta internetowa ekspansja? Rozwijanie internetowych form komunikacji nie wymaga praktycznie żadnych nakładów finansowych. Wystarczy czas, zaangażowanie kilku osób i pomysł na wykorzystanie tych kanałów, żeby odnosić na tym polu sukcesy. ZUS, którego wydatki podlegają ścisłej kontroli ze strony opinii publicznej, nie może sobie pozwolić na prowadzenie kosztowych działań reklamowych czy PR-owskich. Musimy zatem wykorzystywać inne możliwości docierania do dużej liczby użytkowników z przekazem, na którym nam zależy. Internet wymusza tworzenie codziennie nowego kontentu i stałej gotowości do interakcji z odbiorcami. Wiem, że wiele instytucji widzi w tym problem, my traktujemy to jako wyzwanie i – jak sądzę – całkiem nieźle sobie z nim radzimy, mówi rzecznik ZUS.

 
EWALUACJA
 

Miarą sukcesu każdej działalności komunikacyjnej są jej efekty. Powzięte przez ZUS inicjatywy cieszą się dużym zainteresowaniem. Aktywność jest imponująca i prowadzona z rozmachem. Dobrane narzędzia wzajemnie się wspierają.

Obecność ZUS w Internecie wzbudza skrajne emocje wśród odbiorców. Spotykamy się zarówno z pozytywnymi komentarzami, jak również ze skrajną niechęcią. Nie przeszkadza mi to, akceptuję ten stan rzeczy i staram się w nim normalnie funkcjonowaćpodsumowuje Przybylski.

Wizerunku nie da się poprawić z dnia na dzień. Wymaga to konsekwentnych działań. Jest to proces, na który wpływa wiele czynników. Podejmowane działania na pewno  się do tego przyczynią. Będą jednak bezskuteczne, jeśli zaopatrzony w przekazaną wiedzę petent uda się do siedziby ZUS i tam spotka pracownika, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest ambasadorem ZUS-u.

 

Szczegółowa analiza ukażeże się wkrótce w serwisie epr.pl.

Komentarze (10)
Rządowy kryzys wizerunkowy
 Oceń wpis
   

…czyli o "aferze hazardowej" słów kilka. A właściwie o jej wizerunkowych reperkusjach.

Od czwartku media żyją właściwie tylko nią. Politycy żądają powołania komisji śledczej, aresztowań, porównują ją z aferą Rywina i starachowicką. Mnie jednak nie interesuje ani prawna, ani polityczna ocena tej sytuacji. Aspekty prawne zostawmy prokuratorom, a polityczne - politykom. Ja chcę spojrzeć na nią od strony wizerunkowej, a więc - w perspektywie wyborczej - najważniejszej.

Jej obraz medialny nie jest jednoznaczny: w publikacjach mówi się o „aferze hazardowej”, nie wspomina się jednak o korupcji, lecz o lobbingu. Pozwala to przynajmniej w pewnej części złagodzić wymowę publikacji i komentarzy. Głównymi bohaterami są politycy Platformy Obywatelskiej - Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki. Sytuacja jest o tyle groźna, że są to osoby ze ścisłego kierownictwa partii i bardzo bliskiego otoczenia premiera Donalda Tuska, bezpośrednio z nim kojarzone. I to on, jako przyszły kandydat na prezydenta, może najwięcej na tym stracić. Nawet zdymisjonowanie „winnych” nie jest w stanie zatrzeć negatywnego wrażenia. Komentatorzy już mówią o składaniu ofiar, czy wyrzucaniu z pędzących sań. A opozycja chętnie przypomina o swoich dokonaniach w podobnych przypadkach.

Daleki jestem od wieszczenia czyjegokolwiek upadku. Platforma nadal ma duży kredyt zaufania. I nie były go w stanie zniszczyć wcześniejsze wpadki. Moim zdaniem niebezpieczeństwem „afery hazardowej” jest występowanie w sąsiedztwie z innymi. Podobnie było z SLD kilka lat temu. Zaczęło się od pozornie niewielkich rozmiarów sprawy, do której dochodziły następne. Obecna sytuacja jest jednak o tyle korzystniejsza dla PO, że mówi się o poszczególnych politykach, a nie o całej partii. W przypadku SLD mówiono wręcz o „organizacji przestępczej”. W tym wypadku to nie wchodzi w grę. Afera więc kojarzona jest nie tyle z partią, co z poszczególnymi politykami.

Czy uda się ją sprowadzić do elementu walki politycznej? Czy przedstawienie afery jako prowokacji CBA okaże się skuteczne? Trudno dać jednoznaczną odpowiedź. Ta strategia była już wykorzystana w linii obrony posłanki Beaty Sawickiej. Wtedy okazała się skuteczna. Czy jednak ponownie wykorzystana nie będzie chybiona? Na pewno nie da już tych samych pozytywnych efektów. Może jednak złagodzić wymowę oskarżeń. Zdymisjonowanie "winnych" też nie jest najlepszym wyjściem . Będzie odczytane jako potwierdzenie oskarżeń, ustępstwo, które może pociągnąć następne. Premier postanowił ostudzić emocje, poczekać. Decyzja sama w sobie jest słuszna, pozwala zaprezentować się jako odpowiedzialny i zrównoważony polityk. W tym wypadku sprzyja domysłom. Tym bardziej, że przeprowadzone sondaże wskazują na coraz większą nieufność opinii publicznej. Ta nieufność może się pogłębić po odwołaniu szefa CBA, Mariusza Kamińskiego (jeśli do niego dojdzie). Dobrym posunięciem będzie powołanie osoby posiadającej dużą charyzmę i cieszącej się powszechnym autorytetem. Taka postać skupi uwagę na sobie i swoich dokonaniach. To pozwoli ochłonąć społecznym emocjom. Myślę, że po pewnym czasie warto wyeksponować wiceministra Jacka Kupicę jako pozytywnego bohatera. Dobrą informacją dla PO jest to, że na spadku zaufania jak dotąd nie zyskali konkurenci.

Wspomniana afera dowodzi,  że marketing polityczny jest pracą w ciągłej sytuacji kryzysowej. Zawsze trzeba być przygotowanym, że coś pójdzie nie tak. Mieć w zanadrzu odpowiednią strategię i zaplecze zdolne wcielić ją w życie. Czasem wystarczy przemówienie, zwykłe wytłumaczenie się, czasem musi to być szereg dobrze przemyślanych działań. Ale mimo tych wysiłków trudno jest przewidzieć wszystkie sytuacje. Platforma stanowi silną markę, to dlatego nie szkodzą jej pojedyncze wpadki. Zwłaszcza jeśli zagoszczą w świadomości wyborcy na krótko. Co innego z permanentnym i intensywnym kryzysem.

 

Komentarze (5)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |




           
           

Najnowsze komentarze
2014-01-06 19:40
najlepszeprezenty.com.pl:
PR firm farmaceutycznych
:)
2013-11-21 19:26
artes liberales:
ZUS zmienia wizerunek
Panie Radosławie, spośród 6 kanałów, 3 to jedynie zapowiedzi. Nie musimy wierzyć w zapowiedzi,[...]
2012-05-22 00:46
mbiznes konto:
Firma społecznie odpowiedzialna
Niestety dzisiaj wiekszosc firm nie jest.